Przejdź do treści

Japa – twarz, pysk i mantra w jednym słowie

Japa to słowo, które żyje w dwóch zupełnie różnych światach znaczeń. W polskim języku potocznym i gwarowym – twarz, gęba, pysk; często używane lekceważąco lub wulgarne zależnie od kontekstu. W tradycji jogi i hinduizmu – codzienna praktyka recytacji mantry lub imienia Boga; medytacyjna technika koncentracji umysłu. Dwa znaczenia, jedno brzmienie, żadnego związku etymologicznego.

Japa w polskim języku potocznym

W polszczyźnie potocznej i gwarowej japa to twarz lub usta – zamknij japę (zamknij się), dostał w japę (dostał w twarz). Wyraz jest wyraźnie wulgarny lub przynajmniej bardzo potoczny. Jego etymologia w tym znaczeniu jest niepewna – prawdopodobnie wywodzi się z onomatopeicznego rdzenia nawiązującego do otwierania ust lub żucia. Pokrewne mogą być wyrazy: zjapiać (schwytać w zęby), dialektalne japać (łapać zębami, chapać). Wyraz funkcjonuje głównie w mowie, rzadziej w piśmie, i należy do rejestru wulgarnego lub kolokwialnego.

Japa w tradycji jogi i hinduizmu

W tradycji wedyjskiej, hinduskiej i buddyjskiej japa (sanskr. जप, japa) to medytacyjna technika polegająca na cichym lub głośnym powtarzaniu mantry, imienia Boga lub świętego tekstu. Praktykujący liczą powtórzenia przy pomocy dżapy mala (sznur 108 koralików, odpowiednik różańca). Japa w tradycji wisznuickiej to przede wszystkim powtarzanie imion Wisznu lub Kryszny. W tradycji szaiwskiej – imion Śiwy. W niektórych praktykach medytacyjnych odbywa się milcząco (manasa japa), w innych szeptem lub głośno.

Liczba 108 – dlaczego akurat tyle?

Sznur koralików do japy ma 108 paciorków – i nie jest to przypadkowe. Liczba 108 pojawia się w tradycjach wedyjskich, buddyjskich i dżinijskich w niezliczonych kontekstach. Jedna z interpretacji: słońce ma średnicę 108 razy większą niż odległość ziemia–słońce (to niezłe przybliżenie: faktyczna wartość to ok. 107,5). Inna: 108 to iloczyn 1 (jedność), 0 (pustka) i 8 (nieskończoność). Niezależnie od matematycznego uzasadnienia, 108 jest w tradycji indyjskiej liczbą o mocy sakralnej i tyle powtórzeń mantry w japie uważa się za pełen cykl.

Japa – dwa światy, jedno słowo

Fakt, że polskie wulgarne japa i sanskrycka medytacyjna japa brzmią tak samo, jest czystym przypadkiem fonetycznym. Języki ewoluują niezależnie, fonetyczne zbiegi okoliczności są nieuniknione. Ale w dobie rosnącej popularności jogi i medytacji w Polsce to zderzenie znaczeń staje się coraz bardziej odczuwalne. Nauczyciel jogi mówiący uczniom o japie może być pewny, że co najmniej kilka osób ledwo powstrzymuje uśmiech.

Podsumowanie

Japa to dowód, że język jest pełen zaskakujących zbieżności. Twarz w polskim slangu i mantra w tradycji indyjskiej – to samo brzmienie, dwa zupełnie różne światy. I doskonały przykład na to, że słowa nie istnieją w próżni – istnieją zawsze w kontekście.

Dodaj komentarz